W lipcu 2006 roku na salonie w Londynie pokazano auto, któro niespodziewanie i bezwstydnie skradło koronę najszybszego samochodu świata dopuszczonego do ruchu drogowego obrośniętemu już w legendę Bugatti Veyronowi (choć nie do końca skradło, ponieważ jego wyniki widnieją póki co tylko na fabrycznym papierze). I jeśli wierzyć w zapewnienia producentów co do osiągów to nie tylko koronę w kategorii prędkości maksymalnej i nie tylko Veyronowi, ale wszystkim powstałym dotychczas autom. A pogromcy zrodzonemu na wyspach brytyjskich dano na imię Barabus TKR. Pracę nad nim trwały przez ostatnie dziesięć lat.
Pod maską nie grzaszącego niestety urodą auta umieszczono podwójnie doładowany silnik V8 o pojemności 6 litrów i mocy... 1005 koni mechanicznych. Według producenta samochód osiąga prędkość 60 mph (96,6 km/h) w zaledwie 1,67 sekundy i jest w stanie rozpędzić się do 270 mph (434,52 km/h)!! Auto ma być produkowanie we Włoszech w łącznej ilości 300-400 sztuk w trzyletnim okresie. Cena jednego egzemplarza to 360 tysięcy funtów.